JAK NASZE MYŚLENIE WPŁYWA NA NASZE ŻYCIE?

Częstokroć bywa tak, że jesteśmy otoczeni falą negatywnych myśli i emocji. Telewizja, internet, social media to potężne narzędzia, które bombardują nas multum informacji, które w 90% przypadków są złe/smutne/negatywne/katastrofalne. Wszystko to, co do nas dociera ma diametralny wpływ na to, na czym skupiamy nasze myśli. Zaczynamy wtedy negatywnie myśleć i popadamy w doła. Wszystko dlatego, że nie kontrolujemy swojego sposobu myślenia.

Gdy zaczniemy sobie uświadamiać fakt, że sposób w jaki żyjemy, zależy w dużym stopniu od tego jak myślimy, możemy diametralnie się zmienić. Jak się zastanowimy i przyjrzymy się przykładom z naszego otocznia,  dostrzegamy zależność, że ludzie, którzy mają pozytywne nastawienie do życia i są optymistami, są szczęśliwi.

Także optymistyczne podejście do życia jest kluczowe, aby nasze życie toczyło się na właściwych torach. Wiadomo, nawet tym najbardziej pozytywnym zdarzają się jakieś gorsze momenty,ale nigdy nie pozwalają, aby gnębiło to ich dłużej niż jeden dzień ( ja też staram się tak robić, a najlepiej jak zamartwiam się max. godz). Nawiązuje to trochę już do wcześniejszych postów. Jednak czasem warto powtórzyć, także powtarzam: nasze podejście do różnych wydarzeń  jest istotne.

Nie wyolbrzymiajmy wszystkiego, bo nie ma takiej potrzeby. Nie martwy się na zapas, nie rozpamiętujmy przykrych chwil. Pielęgnujmy te szczęśliwe chwile, aby to one żyły w naszej głowie najmocniej i dawały nam energię do dalszego działania i przeżywania naszego życia najlepiej jak się da. Dżem śpiewa” w życiu piękne są tylko chwile”, ale nie wspominają o tym, ile trwają te chwilę. Od nas zależy czy będą wypełniać 10 czy 95% naszego życia. Tu nasuwa się kolejna sprawa, aby celebrować nawet i te najmniejsze, zdawałoby się najmniej istotne momenty naszego życia.

photo-1456983933114-c22026990f4b.jpg

Wiecie jak u mnie się to kiedyś objawiło? Wracałam po raz milionowy drogą z dworca do domu ok. godz. 20, ale byłam jakaś taka radosna, że cieszyłam się na widok dziecka idącego z mamą, innych dzieci bawiących się na placu zabaw czy z tego, że było piękne popołudnie i zachód słońca. Po prostu dla mnie była to scena niczym z filmu familijnego. Jakaś inna osoba zupełnie nie zwróciłaby na to uwagi, a ja mimo tego, że drogę tę pokonuje co najmniej 8 razy w ciągu tygodnia, obraz ten był wyjątkowy i ,można by rzec, sielankowy. Teraz również siedzę w pociągu i widzę za oknem pięknie zaszronione drzewa i jezioro. Myślę sobie : jaki ten otaczający nasz świat jest piękny!

photo-1471400974796-1c823d00a96f

Owszem na świecie są różni ludzie i różne rzeczy się dzieją na świecie. Od nas zależy czy skupimy się na tym, iż Donald Trump został prezydentem USA, Polacy dalej nie mają wiz, a pani w warzywniaku została okradziona, więc co to się dzieje na tym świecie, że tyle zła jest? Czy może na tym, iż mamy kochającą rodzinę, przyjaciół, którzy zawsze służą pomocą i dobrym słowem, za oknem świeci słońce,  a rano mogę sobie wypić pyszną kawę.

To jak? Którą opcję wybierasz? Pielęgnowanie w sobie toksycznych myśli, które przenoszą się na innych i sprawiają, że ludzie się od Ciebie odwracają? Czy może chodzenie z uśmiechem na ustach i śmianie się nawet z tego, że twój pociąg o 22.26 nie przyjechał i musiałeś wydać dodatkowe 8,20 na busa i zamiast być o 23 w domu byłeś prawie o 24. Ty jednak sobie myślisz, że przynajmniej będziesz miał o czym opowiadać znajomym :D.

Także jak to kiedyś powiedział Daniel Illabaca : „It’s all about choices”….

Pozdrowionka i samych pozytywnych myśli !

Karola