DAJ SOBIE NA LUZ

Musisz się uczyć, musisz iść do pracy, musisz zap***dalać ze wszystkim, musisz dbać o siebie, musisz się rozwijać, czytać rozwojowe książki itd., itp…..

OBOWIĄZKI, OBOWIĄZKI, OBOWIĄZKI….

W tym wszystkim można naprawdę zwariować. Wszyscy mówią nam co powinniśmy zrobić ze swoim życiem i wszyscy wiedzą co jest dla nas najlepsze. Co gorsze nawet my sami jesteśmy przekonani, że wiemy co jest dla nas najlepsze, a tak naprawdę to g*wno prawda. Wszystko okazuje się z czasem i około 90% wydarzeń w naszym życiu jest wbrew naszym oczekiwaniom. Życie.

Przez ten „perfekcyjny” świat kreowany przez media, człowiek naprawdę może dostać depresji, bo ani nie osiągnął niczego szczególnego w swoim życiu, nie podróżuje po wszystkich zakątkach świata ani nie wygląda jak Angelina Jolie czy Brad Pitt.

Warto sobie zadać jednak pytanie: czy chcesz tego? Czy pogoń za karierą jest dla Ciebie? Czy idealne życie jest w ogóle możliwe? A może jednak lepiej daj sobie na luz ?

NIE WSZYSTKO JEST DLA KAŻDEGO

Niektórzy mają naturę człowieka sukcesu i mają wewnętrzną potrzebę za*ierdalania. Jednak przez multum artykułów, książek i coachów rozwojowych ma się wrażenie, że wręcz naszym obowiązkiem jest mieć wyższe wykształcenie, chodzić do pracy na pełen etat, oprócz tego mieć dodatkową pracę po godzinach, do tego hobby oraz życie towarzyskie. Generalnie wszystko i to w przeciągu 24h. Jeszcze nie można zapomnieć o siłowni, przygotowywaniu sobie fit posiłków i innych pierdół.

Nie mówię, że to jest złe. Mówię tylko, że to nie jest dla każdego. Skup się na 2-3 rzeczach, które są dla Ciebie najcenniejsze i pielęgnuj je. Lepiej się specjalizować w niewielu rzeczach, ale być prawdziwym specjalistą. A poza tym to daj sobie na luz. I będzie dobrze. Naprawdę. Nawet lepiej.

CO JEST DLA MNIE WAŻNE

To są moje refleksje z ostatniego miesiąca, kiedy to nie wiedziałam czy kontynuować bloga, bo zwyczajnie się wypaliłam i miałam dość. Za dużo: praca, studia, zlecenia, treningi, blog. Pamiętałam o „obowiązkach”, a zupełnie zapomniałam o wartościach takich jak rodzina, przyjaciele, jakiekolwiek życie towarzyskie, moja pasja rysowanie czy chociażby czas dla siebie na obejrzenie jednego głupiego odcinka „House of Cards”. W końcu jednak usłyszałam mój wewnętrzny głos „daj sobie na luz”.

Także uprzedzam, ale liczcie się z tym, że nie będzie tego dużo. Może bardziej na spontanie tak jak teraz, gdy piszę go z telefonu na ziemi w łazience ( kto mi zabroni ;p ). Nic nie obiecuję, co życie przyniesie to przyniesie.

ZADANIE DLA WAS

Ja was zostawiam z przemyśleniami: czy to co robicie daje wam prawdziwe szczęście, bo uwierzcie mi rodzina, przyjaciele i pasja to dla mnie najważniejsze rzeczy i to o nie chce dbać. To czy będę kiedyś znaną bloggerką naprawdę mnie nie obchodzi w tej chwili. Po co komu miliony wyświetleń na stronie, kiedy w prawdziwym w życiu nie będzie miał do kogo gęby otworzyć….

Pozdrowionka

Karola

  • Grzegorz Kwiatkowski

    pozytywne , mądre warto nie zagłębiać się w rzeczy niepotrzebne za dużo interneta…. wybierajmy wartościowe rzeczy… nawet te w internecie – tak to bym ujął